lavik blog

Twój nowy blog

.

5 komentarzy

Wakacje się skończyły. The end. Final. Owari.
Szkoła się zaczęła. Na wolność będę musiała czekać aż do czerwca 2007… Oh, ale co to będzie za wolność ;) Libera come un foletto!

Tymaczesem jednak muszę się uczyć. I słuchać o testach. Bo testy to, testy temto, testy lewo, testy prawo, testy niebieskie, albo jednak czerwone, bo testy humanistyczne, że testy matematyczne, ah testy, testy, testy testy testami poganiają.
Nie przesadzam, naprawdę. Tak to odbieram.
żeby oni chociaż w tej szkole coś o tych testach robili, ale nie, oni tylko gadają, gadają, gadają i przyprawiają mnie o zwrócenie całego posiłku. No, ale cóż. Muszę się uodpornić i iść dalej.

Ogólnie jest fajnie. Oprócz kilku irytujących kotów, w szkole jest fajnie. Integrujemy się z klasą, i ‚wozimy się po dzwonku’ :P Jest dobrze. Może się uda. Napewno się uda. Jeśli się uda.. nie będzie to pierwszy raz. Ostatnio coś.. dużo rzeczy się.. udaje.
Jestem szczęśliwa. Może nawet bardzo.
Tylko wiosny chcę. Wakacji. Londynu. Tokyo.
I..

You raise me up, so I can stand on mountains
You raise me up to walk on stormy seas
I am strong when I am on your shoulder
You raise me up to more than I can be..

-в жизни так бывает-

.

4 komentarzy

Aitai. Kinou to mata chigau ashu wo anata to sugoshite itai to omotta.
Tatoe subete no kotoba ga kiete shimatte mo anata ni tsutaetai koto ga aru yo.

Boku no ibasho wa doko ni aru no? Sagashitetanda.
Tooi hoshizora mite wa hitori-tachi dukushite bakari de.
Ikutsu no hoshi-tachi ni negai wo kakete ita darou.
Anata ni deau made kiduka nakatta.
Aitai. Bokura no mata chigau asu wo sunao ni sugoshite itai to omotta.
Kasoku shite yuku jikan no naka de mitsuketa kakegae no nai itoshisa ga aru yo.

Sotto mimi wo suma shite kikoeru sasayaka na nami no oto.
Utsumuiteita boku no kokoro ni anata no sugata yatto meguri aeta shinjite iru yo.
Mitsumete itai yo. Anata no subete wo koe mo shigusa mo issho no jikan mo.
Nagaku nagaku tsuduite iku michi wo bokura wa issho ni aruite yukeru yo zutto…

Omoi egaita koto kotoba ni naranakute tsuyogatteta yo ne itsumo.
Ima nara ieru you na sonna kiga shitanda kitto.

Aitai. Kinou to mata chigau asu wo anata to sugoshite itai to omotta.
Nagaku nagaku tsuduite yuku michi wo bokura wa issho ni aruite yukeru yo.
Mitsumete itai yo. Anata no subete wo tonari de yasashiku atatamete ageru.
Tatoe subete no kotoba ga kiete shimatte mo…“Aishite imasu”.

.

1 komentarz

‚Mur bez bram
Ja tu
Ty tam
Gdzieś po drugiej stronie nieba

Pięć Twych zdjęć
i list..’

.

5 komentarzy

Moje myśli mnie kiedyś zabiją.

.

1 komentarz

Co tu dużo mnówić, wróciłam i mam się dobrze. Gorąco, gorąco, gorąco. Już powoli zaczyna mnie to męczyć. Mam nadzieję, że w Londynie będzie chłodniej, i niech pada, i niech nawet mgliście będzie, byle by już nie tak gorąco!
Tak więc co mam powiedzieć? Było naprawdę fajnie, klimat jakiś taki niesamowity. Oczywiście bez ekscesów zdrowotnych się nie obyło (takich jak wata w uchu, omdlenie w Na’ama Bay, i codziennie uzupełnianie organizmu antybiotykiem).
żeby kiczu stało się dość, proszę, piramidy:
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Sphinx:
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

i Nil. No dobra, Nil ze mną.
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Bo podobno trzeba.
Chociaż dla mnie Egipt to wcale nie są piramidy, Sphinx czy wszystkie skarby Muzeum Egipskiego w Kairze. To nie to jest istotne. Tak jak rok temu, w Bułgarii, nieistotne były uroki Balchiku i Nessebaru. Kto wie o co mi chodzi, zrozumie. Kto tego nie potrafi pojąć, nie zrozumie tego nigdy.

Już w sobotę Londyn ^__^
Nie mogę się doczekać!
Jezusmaryja, czy ja już się zachowuje jak rozhisteryzowana nastolatka? O_o

Qian wan bie an jing!
Ni Mei Xing Quo Wo Bu Xiang Xin Wo Ting Bu Jian Ni Que Neng Gan Shou Ni De Ya Yi..
Gei Wo Da Sheng De Shuo ‚Wo Ai Ni!’

.

4 komentarzy

Jutro wyjeżdżam na 2 tygodnie do Egiptu. Z tego względu przedwczoraj wyruszyłam z mamą na zakupy, po rzekomo nie miałam ubrań na TAKIE upały. A ja naprawdę do fanów łażenia po sklepach nie należę. No, ale przebolałam, i wszystko było pięknie do momentu, kiedy moją, w praktyce całą nową, letnią garderobę trzeba było wnieść do mnie do domu. Wtedy to nawet pomyślałam, że ojciec do pomocy by się przydał, tyle tego było. A ja, no cóż, słaba nie jestem, ale na jakieś 5 części musiałam podzielić zakupy, i wnosić je partiami na 2 piętro ;)
Teraz niemal całymi dniami siedzę przed kompem, albo spaceruję z psami, albo widzę się z Ino, albo jeżdżę na Marcelińską pod Akademik Międzynarodowy, ale rok akademicki się kończy, i większość ludzi już wyjechała.. I cóż, kolejny raz sprawdza się teoria, że to miasto w wakacje jest PUSTE!
Ale i tak wolę wakacje niż szkołę (T_T)

Tak więc, jutro, tj. 4 lipca jadę na 2 tygodnie do Sharm el Sheikh, wracam dnia 18 lipca. Wielkie pranie, szykowanie się, bo 29 lipca jadę na miesiąc do Lodnynu :)
Już się nie mogę doczekać!

Przeraża mnie tylko fakt, iż zdaje sobię sprawę, jak szybko te dni w Anglii miną, i, że jak wrócę to zaraz zaczyna się rok szkolny. Ostatni rok w tej szkole, na szczęście, a może niestety. Ale nie, nie będę o tym teraz myśleć, bo zepsuję sobie humor.

Obejrzałam już chyba wszystkie filmy, które miałam, wszystkie koncerty, wszystkie dramy. Anime mam trochę w domu, ale omijam je szerokim łukiem, z braku chęci, ochoty, czy może humoru do oglądania animacji. Wolę patrzeć na żywe postacie. Lepiej się wtedy czuję. Bo anime dołuje mnie ostatnio, nie wiem czemu.
Nigdy za anime jakoś szczególnie nie przepadałam, ale torchę oglądałam, z wiadomych względów ;) a teraz co zobaczę jakąś animacje, to od razu mi się robi smutno albo się wściekam O.o Może faktycznie od upału już mi odbija.

I od kilku dni jadam tylko mandarynki.
Wczoraj pochłonęłam 3 kilogramy.

Tak więc, przez najbliższe dwa tygodnie notki NIE BęDZIE, gdyż nawet jak w hotelu będzi dostępny komputer, ja dobrze pamiętam komputery arabskie, i nie chce się w to bawić i się wściekać poraz kolejny.

Tak więc.. Ma’s salaa’ma!
Ahlan wa sahlan Egypt, insha’Allah!

edit: 18:54
Mama wróciła z pracy.
-No, i co dzisiaj robiłaś, córeczko?
-Spałam, potem wstałam.. zrobiłam sobie śniadanie, zjadłam je w łóżku.. leżałam.. Poczytałam książkę o Egipcie, leżałam.. wydrukowałam plan do Londynu, leżałam.. zjadłam obiad i się położyłam.. i leża…
-Spadaj z psem na spacer! *smiech*

*Córka odchodzi z psem*

Widzę, że mama obserwuje mnie przez okno
-A jak wrócę do domu, to się położę i obejrze film!
-ZAMKNIJ SIęę! *krzyczy mama przez śmiech*
*atak śmiechu*
Psy patrzą i nie wiedzą o co chodzi.
Po chwili obie płakałyśmy ze śmiechu.
Może będzie fajnie na tych wakacjach ;)

edit: 20:55

otagaino koto sukoshi shika shiranaiyone..

.

4 komentarzy

No więc już są wakacje.

Dziura w mózgu przestała się liczyć. Mam dwa miesiące wolnego żeby ją zamurować, zagipsować, prykryć styropianem ocieplającym, zatynkować i pomalować na kolor, który będzie udawał, że jednak coś w tej głowie jest.
I mundial mi się udzielił.
Ojj bardzo mi się mundial udzielił.

.

3 komentarzy

Touch me
Take me to that other place

Teach me
I know I’m not a hopeless case

See the world in green and blue
See China right in front of you
See the canyons broken by cloud
See the tuna fleets clearing the sea out
See the Bedouin fires at night
See the oil fields at first light
And see the bird with a leaf in her mouth
After the flood all the colors came out

It was a beautiful day
Don’t let it get away
Beautiful day

Touch me
Take me to that other place

Reach me
I know I’m not a hopeless case

What you don’t have you don’t need it now
What you don’t know you can feel it somehow
What you don’t have you don’t need it now
Don’t need it now
Was a beautiful day

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

W-A-K-A-C-J-E
hura.

.

5 komentarzy

Bo Nam ma ostatnio zastój w pisaniu, tworzeniu, myśleniu.
I w ogóle zastój w życiu jakiś.
Niby wszystko super, fajnie. I wakacje. I przyjaźń. I zabawa. A jednak pustka. Bo czegoś, a może raczej kogoś Namie brakuje, i Nama nawet wie, kogo. Ale oczywiście się nie przyzna, bo za uparta, za twarda, i za bardzo niezależna, żeby powiedzieć.
Bo nie.
Bo tak..?

I Nam nie lubi, że ją ten blog ogranicza. Że ma go za długo. Że dużo osób może tu wejść, i nawet nie wiem czy wchodzi.
I się zastanawiam czy by się gdzieś nie przenieść.

I denerwuje Name, że za długo tu jest.
Potrzebuje zmiany, wyjazdu, daleko, daleko. Najlepiej nie wracać za szybko, a może i nie wracać w ogóle.

Nama za chwile zwariuje.

I dlaczego ja, kurwa, nie piszę jak normalny człowiek, w pierwszej osobie liczby pojedyńczej, znanej także jako „ja” ?!

.

Brak komentarzy

So what should I do?
I’m not unaffected!


  • RSS