lavik blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2004

…z powodu faceta. Niedobrze, fatalnie wręcz. W niedziele wrocilam z Bt z zapaleniem krtani. KOncze po prostu chcialam dac znak zycia. Papapa!!!

Dziś jeszcze wciąż jesteśmy razem
lecz juz za kilka chwil los nam sie rozejść każe
Ale w sercach będzie trwać ta więź co łączy nas
Pamięć wspólnych lat
tak mocno wyrył czas…

Jeszcze dzisiaj. Potem kilka chwil. Kilka łez, zbieranie podpisów. Nie chcę. Po raz pierwzsy nie chcę wakacji. Nie chce końca roku.
Potem już nic nie bedzie tak samo. Beda sami nowi ludzie. Niektorzy ida dalej ze mna. Ale nic nie bedzie tak samo, bo nikt nie bedzie taki sam.
Dwa lata. Tylkje czasu byłam z Wami. Mało? Może. Ale ja nie czuję się, jakby to były te 2 lata. Czuję się, jakby tych lat było 6. Conajmniej sześć.
Kiedy dwa lata temu zmienialam szkołe, nie uroniłam ani jednej łzy. Nienawidziłiam tamtego miejsca.
Faktem jest, że codziennie rano robiłam wszytsko zeby nie iść do budy- a to wieczorem nagrzewałam termometr, to udawałam kaszel…
Ostatnio, juz po wystawieniu ocen dsałam se olewke, i powiem wam, ze zaluje. Zaluje, bo czas przelezany lub przespany w domu moglabym poswiecic na spedzanie ostatnich chwil z nimi wszytskimi, z wami. Gdybym miałą cofniety czas, oprocz naprawienia lub nie dopuszczenia do wykonanych bledow, poszlabym te dni do szkoly. Bo przeciez co wtedy w takiej szkole robia? Nic. A moglabym być z wami chociaz kilka godzin dluzej.

Jutro o 11. Kilka chwil. Moze z godzina, dwie. I koniec.
Napewno już nidgy nie spotkamy sie w tym skladzie, w ktorym jestesmy teraz.

W sobote wyjerzdzam. Ciesze sie, bo moze odciagna mnie od tej perfidnej mysli o koncuu. Ale…. cholera…. moze przedluzycie jeszcze rok szkoly?? nawet o kilka dni!!

Ja nie chce konca….

Ogniska już dogasa blask…
Braterski spelcmy krag<
Przy blasjku ognia
w swietle gwiazd
ostatni uścisk rąk….
Kto raz przyjaźni poznał moc
nie będzie trwonił słów
Przy innym ogniu
w inną noc
Do zobaczenie znów…./I>

Nie ufam nikomu
Kocham tylko tych co na to zasłużyli
Jeszcze nie szeleszczę kasą
Tak jak klasą z winyli
Więc nie przepuszczę żadnej chwili
Gdyż żyję na kreskę
W każdą chwilkę wbijam szpilkę
Jak pineskę w deskę
Życie jem jak Milkę
Bowiem wiem że jestem lśnieniem
I okamgnieniem
Że będę wspomnieniem
Za pozwoleniem, sprawdź to
Zanim schowasz dzień pod powiekami
Powiedz co z twoimi nie pozałatwianymi sprawami
Czasami wręcz zasysam otoczenie moimi receptorami
Zachwycam się chwilami jak dobrymi produkcjami
Film na siatkówce zdobywa nagrodę Grammy
Za brak porównania z celuloidami
Momentami pomiędzy oddechami
Życie fala mi tsunami
Zalewa doznaniami i bodźcami
Razem z chłopakami chodzimy po mieście
Kilkanaście centymetrów ponad chodnikami
Taktowani przez dwa tysiąc dwieście
Przygniatani problemami
Ciągle na podeście
Z mikrofonami w ciągłym manifeście
Weźcie sprawdźcie to
Bo to widać w każdym geście
Jesteście, więc zauważcie to nareszcie
Odbierzcie dzisiejszy dzień jak podarunek
Cieszcie się i obierzcie na jutro kierunek
Odważcie się, zróbcie ten krok
Podnieście wzrok
Na razie, strzałka, mówił Fokusmok

Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka

Chwile ulotne chwytam
Jak sygnał satelita
I ta różnica
Nie krążę po orbitach
Lecz twardo stąpam po chodnikach
Chcę żyć aktywnie nim wyciągnę kopyta
Jest pewna dewiza którą znam
Carpe diem
Uznają ją ludzie, z którymi gram
O tym wiem
Z każdym dniem łapię chwile
Ulotne jak motyle
Na stałe
Koduję we fragmentach bądź całe
Zapamiętałem już ich bez liku
Wszystkie mam w sobie
Żadnej w pamiętniku
Zaś w notatniku bądź w kalendarzyku
Notuję zadania i termin wykonania
Zgroza
Gandzia zostawia ślady jak sanek płoza
A pamięć zawodna jak prognoza
To skleroza
Poza tym istnieje sprawnych komórek doza
Chwile przychodzą tam jak koza do woza
Raz łapię chwile
Te słodziutkie choć krótkie
Innym razem te
Bezpowrotne i ulotne
Sprawdź to

Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka

Życie nasze składa się z krótkich momentów
Cudownych chwil czy przykrych incydentów
Niczego nie przegapię
Wszystkie je łapię
Korzystam z talentu
Przelewam go na papier
Więc łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka
Dbam, by chwile ulotne jak notka
Nie uleciały jak ulotna plotka
W niepamięć
Każdy gest i każde zdanie
Obrazy przed oczami
Zawieszone jak na ścianie
Te wramię
To jedno co na pewno zostanie
Reszta przeminie jak znoszone ubranie
Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień
Nie masz co wspominać?
Lepiej swe życie zmień
Póki czas
Nie czeka na nas
Więc zaśpiewaj jeszcze raz
Mamy po dwadzieścia lat
Przed sobą cały świat
Przed sobą cały życia szmat
Więc jestem rad
Z każdego poranka i wieczoru
Dawno już dokonałem wyboru
I jestem dyspozytorem własnych torów
Spełniam się w muzyce hard core’u
I wiem, że wspomnienie nigdy nie zginie
Tak jak wspomnienie o pierwszej dziewczynie
Jak czasy podstawówki
Zbite butelki, ubite lufki
Starte zelówki w podróży
Polowanie na chwile się nie dłuży, się nie nuży

Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka

368.jpg

Sory za poprzednią notkę, była bezsensowna. Zreszta, co tu duzo gadać. Na balu, hm…. Powiem tak: byoby dobrze, ale my to z dziewczynami sobie wszytsko potrafimy facetami popsuc ;/ i po co nam oni? no po chuja jakiegoś?
Weżcie mi ich wykastrujcie… a potem zabijcie. Niech najpierw pocierpia. Co? Nie, żadnego znieczulenia!!

A co ;] nie bedzie mi was brakować. Ciao, cwele!!!

Sory jak znowu kogos uraziłam. Po prostu nie mogę sie opanować, humorek jest beznadziejny, ale damy rade. Bosh, ciągle mtśle co robić. Jest ostatnie 5 dni od jutra, musze cos jeszcze zrobić, bo mi sie kurwa zrobi przerwa 2 miechy i on wogule zapomni o moim istnieniu. Jakieś smsy, cos trza skombinować. Tylko ze juz w tym miechu przesadzilam z smsami i jestem udupiona, musze do lipca czekac =:o(

I’m here without you, baby ;(

Kurczę, nie wiem co robić, zresztą P. też nie wie, ech, ogolnie nikt nic nie wie i jest zajebicho XD ale nie, mowie serio. Nikt nie wie co robić, P. to juz totalnioe, jak ja. I nie wiem czy te słowa które usłyszałąm mam interpretować w tym sensie lepszym czy gorszym…. Bosh, modlę się, żeby w lepszym, ale…. kurwa, zanjąc życie bedzie jednak ten gorszy :/
Chciałabym żeby moja pozytywka się zacięła. Chociaz w sumie kto by nie chciał. Niektorzy natomiast twierdza ze nie ma im sie co zatrezymywac- nie ma milosci, nie ma pozytywki. Brak uczuc, chłod, mróz. Nielubię tego uczucia. Co ja mowię, nie liubie, heh. Nienawidze, a i tak jeszcze malo słow. Szczerze to juz wole te beznadziejne stytuacje co s ateraz, wiem ze sa one fatalne, ale w sumie to chyba jeszcze lepsze niz ta uczucie w srodku. Gdy podczas braku uczuc patrze na jakiegos faceta mysle sobie „czy to ten, czy to ten??” i nic na to nie moge poradzic. Cholera, sama siebie wtedy za to karciłam, i sie przejechałam, bo jedyny o którego sie nie pytałam (wydało mi sie oczywiste ze to nie jest on) okazał sie NIM. i teraz mam dołka z innego powodu, ale czasem tak bywa.
Dobra, koncze. Rozpisałam się troche.
I love you, remember that ;*…

Tylko przez chwilę. Znaczy, jakieś 3-4 ostatnie kawałki. Na balu. Wczoraj wieczorem. Zreszta… Co tu duzo mowic. Nawet jak z Adim tanczylam to kurwa mialam łzy w oczach jak na X. patrzałam. Oczywiście Adi wiedział o co chodzi. I nie robil tego, co inni robioa i co po pewnym czasie staje sie irytujace. Nie pytał co się stało. Tylko na mnie spojrzal i wiedział. Biadny, popsułam mu humor. Ale ta sytuacja mnie zbytnio przytłaczała.

Zjebane, co?

Dopiero po ostrej reakcji Pauli na głupote pana X. („Idioto, nie wiesz co tracisz”) zachowywał się jakos normalnie (jesli to co zrobil bylo normalne).

Dobra, koncze. Ta notka nie ma sensu, jak zreszta wszystko inne. Do usłyszenia

You look into my eyes
I go out of my mind
I can’t see anything
Cause this love’s got me blind
I can’t help myself
I can’t break the spell
I can’t even try

I’m in over my head
You got under my skin
I got no strength at all
In the state that I’m in

And my knees are weak
Can my mouth can’t speak
Fell too far this time

Baby, I’m too lost in you
Caught in you
Lost in everything about you
So deep, I can’t sleep
I can’t think
I just think about the things that you do (you do)
I’m too lost in you
(Too lost in you)

ooh
Well you whispered to me
And I shiver inside
You undo me and move me
In ways undefined
And you’re all I see
And you’re all I need
Help me baby (help me baby)
Help me baby (help me now)

Cause I’m slipping away
Like the sand to the tide
Falling into your arms
Falling into your eyes
If you get too near
I might disappear
I might lose my mind

Baby, I’m too lost in you
Caught in you
Lost in everything about you
So deep, I can’t sleep
I can’t think
I just think about the things that you do (you do)
I’m too lost in you
(Too lost in you)

I’m going in crazy in love for you baby
(I can’t eat and I can’t sleep)
I’m going down like a stone in the sea
Yeah, no one can rescue me
(No one can mess with me)

Oooh, my baby
Oooh, baby, baby

Baby, I’m too lost in you
Caught in you
Lost in everything about you
So deep, I can’t sleep
I can’t think
I just think about the things that you do (you do)
I’m too lost in you

I’m lost in you
I’m lost in you
I’m lost in everything about you
So deep (so deep), I can’t sleep
I can’t think
I just think about the things that you do (you do)
I’m too lost in you
(Too lost in you)

Sugababes- Zbyt zagubiona w TobiePatrzysz mi w me oczy
Tracę kontrole nad sobą
Nic nie mogę zobaczyć
Ponieważ ta miłość oślepia mnie
Nie mogę sobie pomóc
Nie mogę złamać zaklęcia
Nie mogę nawet próbować

Jestem po uszy w mej głowie
Zaszedłeś mi za skórę
Nie mam żadnej siły
W stanie w którym teraz jestem

I moje kolana są słabe
Me usta nie mogą mówic
Zakochałam się zbyt mocno tym razem

Kotku, za bardzo jestem zagubiona w tobie
Załapana w ciebie
Zagubiona we wszystkim w tobie
Tak głęboko, ze nie mogę spać
Nie mogę myśleć
Myślę tylko o tym co ty robisz (ty robisz)
Za bardzo jestem zagubiona w tobie
(Za bardzo)

Oooo
Wiec wyszeptałeś cos do mnie
A ja się trzęsę od środka
Niweczysz mnie i poruszasz mnie
W sposób niezdefiniowany
I jesteś wszystkim co widzę
I jesteś wszystkim co potrzebuje
Pomóż mi Kotku (pomóż mi Kotku)
Pomóż mi Kotku (pomóż teraz)

Bo wymykam się
Jak piasek po odpływie
Upadając w twe ramiona
Upadając w twoje oczy
Jeśli się zbliżysz
Mogę zniknąć
Mogę stracić kontrole nad sobą

Czacha

Brak komentarzy

Przedwczoraj wróciłam, z, jak to Ania okresliła „country Mierzyn” =:o)
Próbowałam sie opalic. ale sie niestety nie udało./ Tak więc na bal wykorzystam „Tak opala Nivea, a tak greckie słońce” czyli samoopalacz :P

Teraz jest lekcja informatyki, mam troszku luziku (^^) i pisuje se notencje
Ciekawe o czytm by tu napisac. W tym swiatku sie nic nie dziej. Wczoraj nie bylam w szkole, ciekawe, czy duzo mnie ominelo. Zaraz bedzie dzwonek. Hm, chyba zrobie jakis sondaz na my blogu. Zobaczymy czy mi sie uda. Mam nadzieje ze 5ak
Paula mi zwiala z magda na wycieczke, i co ja teraz bez niej zrobie?? NIC :o)
NIE WZIELA MNIE ZE SOBA JAKO BAGAZ ;(((((
SWINTUCH

Ha, ale dam rade, spokuj przynajmniej bedzie :p

A w czwartek bal =:o) ja juzgo chce =:o(

:)

1 komentarz

Elo :)
Jka widac koniec roku, poprawianie ocen (albo0 raczej naciąganie żeby przejść, byle jak, ale przejść :P) ale to wszytsko mnie tak jakoś pozytywnie nastraja :) z paula to zrobilysmuy, łe, i tak nie wiecie o co chodzi. I wiedzieć nie bedziecie. Sory ^^ tak wyszło
(spocznik- patrz „wszystko krecie sie jak pozytywka” )
Just one last dance, o beeeeejbeeeee….
No tak.
Spalam dzisiaj u Pauli. W nocy pomiazdzylysmy delicje malinowe, zjadlysmy za duzo czipsow i bekalysmy po koli smiejac sie z dowcipu „przychpodzi baba do lekarza a lekarz to tez baba” bylo dobrze w chuj
ok koncze nie chce mi sie pisac, ale moze bede mogla zmienic szablon bo wzajemnosc istnieje? jeszcze nie zmieniam, nie chce zapeszyc :P

Helolo

1 komentarz

coś mi się podobał temten szablon ale tlyko na krótko. Zmieniłąm, bo ten mi si e podoba… to znaczy jego tytul najbardziej….
„Bez wzajemności….” prawda? wiadomo ze tak „patrzcie temat o pozytywce”
i dodalam muzyczkę, a co :P

Dzisiaj idę na ten test ustny …. grr, masakra!!
Ale dam rade! najwyzej nie bede chodzila do tej klasy, mam nadzieje, ze obojetnie gdzie trafie, trafie tam tylko z tymi ktorych lubie, tzn zalezy mi na magdzie sandrze, wojtku, adim…. ech, jak ja sie dostane a oni nie to bedzie jedna z najwiekszych trageduii ;/

Dobra, trzymajcie za mnie mamutki kciuki, mam nadzieje ze bede byle gdzie, ale z innymi :P
Narta!

Yeak :P

Brak komentarzy

Dostalam sie dalej, i jutro mam glupi ustnmy egzamin …. dolinka, ale wiekszosc przeszla. Tylkko martyna i ewa i karolina (ale na tej ostatnije mi jakos zszcegolnie nie zalezy, mowieac delikatnie) nie dostaly. Martyny i Ewci to mi zal, one sa takie koffane ;( ale inny sie dsostali, tzn magda sandra, wojetek, moj sasiad, i reszta tez ^^


  • RSS