lavik blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2004

Byłam wczoraj w kinie na Shreku2. W sumie to nawet fajny, ale co tam. Do pierwszej części zero porównania…
Może on tak się zachowuje bo się wstydzi swoich uczuć przy innych? A może chce, żebym o nim ciągle myślała? Bo jeśli tak, to nie wpwiem, udaje mu się. Ale co tam, będę się facetem przejmować 8) On i tak mnie kocha. Może jeszcze o tym nie wie, ale mnie kocha 8) A co, trzeba mnieć w sobie chociaż znikome szczątki optymizmu XD Miłość podobno jest piękna, a nawet jak jeszcze nie jest, to dla szczęścia podobno trzeba cierpieć.
A chuj z tym. Jutro będzie lepiej, a nawet jak nie będzie to trzeba sobie przynajmniej wmawiać, że jest… Co ja pierdole! Jutro napewno będzie lepiej :) w końcu jutro jadę do Paulusi, więc jak może być źle. Nawet jak się trochę podołujemy, to potem bedzie wesoło. A jak nie bedzie, to się pochlastam ;)
I had a dream lat night
A dream about you and me
Love should be us forever
Where are you know…?

Dzisiaj natomiast byłam w kinie na filmnie „Honey”. Miodzik (ekhm, patrz tytuł:P)!! Nie mówię serio. Naprawdę dobry film, więc jeśli go jeszcze nie widziałeś, to nadrabiaj póki możesz ;) Film opowiada o dziewczynie która dostaje życiową szansę bycia choreografką do teledysków gwaizd, m.in. Missy Elliot. Muzyka utrzymana w czarnychh klimatach. Film naprawdę mocny, taki jak lubię. Dużo muzy, tańca, taki ot fajny klimacik. Tak więc nie wiem kiedy dodam jakąś notę, bo mam nadzieję, że uda mi się zostać u Pauli na dłużej niż jeden dzionek ;) wezmę materac, śpiworek i będę spać na podłodze. A co, patrz i podziwiaj Paula do jakich poświęcen jestem gotowa aby udało nam się spędzić razem kilka dni!!
To że mam w sobie trochę optymizmu nie oznacza, że mi przeszło. Wciąż jestem wściekła. I wciąż uważam, że mam prawo

Gdy spojrzałam w twe oczy
Zatraciłam się
zagubiłam swą duszę
w Twgo serca dnie
Zakochałam się w Tobie
Jesteś częścią mnie
Nie potrafię życ bez Ciebie,
nie odkocham się
o, nie…

To oznacza, że zebrało mi się na wiersze. Mam ich jeszcze z osiem, ale nie wszytskie są takie zeby można je bylo bez wstydnie umieścic na blogu.

Z czasem zaczynam go nienawidzieć. Po prostu nie daje rady. Jak każdy facet zachowuje się tak beznadziejnie, to ja się chyba na miłość homosexualną przerzuce. Chociaz z tego co wiem od Ł. to baby lepsze nie są. Przynajmniej niektóre.
Najpierw ,mnie olewa, potem zachowuje suię tak jak kiedyś, po czym wręcz mnie unika. I jak ja to mam rozumieć?!?!
Mogłam tego nie robić. Tego co zrobiła już dawno. Miało nie wychodzić wogule, miałam go tylko uśwaidomic. A wyszło beznadziejnie. POtem się dowiedziałam, że mam się nie przejmować. A potem jeszcze gorzej. Gdyby mnie chociaż ignorował cały czas to bym chociaz wiedziała co jest grane. Kuśwa, ale tya notka pasuje do tematu, nie ma co ;) ale ten text z tematu to z poznańskiego muru ktory jest na trasie linii pospiesznej A.
Dlaczego on tak robi? Nie wytzrymuje, po prostu nie daje rady. Wytłumaczyłą bym to, ale on wykasował swoj nr z mojej komorki. Dostałam jakis od ewy, ale Ewka nie byla pewna, czy to jets dobry numer. Nie wiem czy warto probowac pisac smsa, bo jak to nie ten numer to dojdzie do kogos sms o ktorym lepiej zeby nikt nie wiedzial. Kutfa, cemu to wszytsko jest takie skomplikowane…? Nic nie moze sie ulorzyc…? Cholerni faceci…

Łukaszek twierdzi, ze moze on chce w ten sposób sprawdzić, czy mi na nim zalezy. Tyle ze to takie troche bezsensu mi sie wydaje. Jush bardziej mozliwa jets wersja, ze udaje obojetnego gdy sa inni w poblizu. TYLKO TO NIE TEN TYP!!! przeciez jego nigdy inni nie obchodzili!!!
A mozna ta informacja go zmieniła? Nieeee…. niemożliwe. Prawda? Prawda, ze to nie ja go zmieniłam???

Podpisałyśmy się z Martą dla wieczystej pamiątki. Pomijająs słynne A.S.+W.K.=? byly jeszcze teksty typu „Baby, I’m Too lost in you” „I’m here without you, baby” i w momencie totalnegpo wkurwienia dodałam „Fuck what I said, It don’t mean shit now…” Może odczyta? I dotrze do niego, że nie może się tak zachowywać?

Jestem wściekła. I mam prawo.

Tyke sie dzieję, że powoli przwestaje nadązac. Wakacje, beznadzieja. Przedwczoraj (30.o6) byłam u niego, i nie powiem, milo bylo. Tyle ze ja po prostu nie rozumiem o co w tym wszytskim chodzi. Dzien wczesniej jak wrocilam z piostra i pawla z przeklucia ucha zobaczylam ze wszyscy byli w poblizu mojej uliczki wiec tylko otworzylam mamie garaz i juz mnie nie bylo. Posiedzialam chwile z nimi, pozegnalismy Asiunie ktora jedzie do egiptu (szczesciara ^^). I on tez tam byl, ale nawet nie raczyl mi hej powiedziec. Tylko co pewien czas na mnie patrzyl, jednak wyglupienie sie z Pietryga bylo wazniejsze… Po czym nastepnego dnia okazalo sie ze mam do niego jechac. Opieralam sie za calej sily, jednak gdy dowiedzialam sie, ze posprzatal w pokoju, zmieklam i pojechalam. I powiem, ze mile mnie zaskoczyl. Zachowywal sie tak jak dawniej, wyglupialismy sie, zabral mi komorke, prawie zwalil z tarasu. Potem gralismy na kompie w tony hawka 3 (tzn on pokazywal mi jak grac a ja probowalam to zrobic. Bez skutkow), potem z ewcia gadalismy chwile przez telefon. No i przegapiliusmy ze sie mecz zaczal wiec na leb na szyje lecielismy po schodach robiac raban (jego pies mnie prawie pozarl ^^), ale co tam, tylko pierwsze 7 minut stracilismy ^^

I co, wezcie, jak faceta zrozumiec? Wogule nie wiem, o co mu chodzi. Teraz to juz wogule. Bo jak mnie najpierw olewal to myslalam, ze tak po prostu z grzecznosci mowil, ze mam sie nie pszejmowac. A tu tralala… I jeszcze mi Adi napisal smsa ze mu sie podovbam. Bidny lezy w szpitalu. Samochod go potracil.

Duzo sie tutaj dzieje, jednak polowy nie rozumiem. Juz Dina szczegolnie. I moze jeszcze Filipa. Ten dupek powiedzial, ze nie bedzie chodzil z Paula, bo jest za niski i za mlody. Kuśwa, nie czaje o co mu chodzi, ale dobra. Kij z tym. Do zobaczenia w nastepnej notce.


  • RSS