lavik blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2004

End?

6 komentarzy

Nawte nie wyobrażacie jak bym chciała.

Czemu on taki jest?

Czemu on jest dla mnie wszystkim?

Chciaąbym się od niego uwolnić

I zaśpiewać „Yoe were everything, everything that I wanted”

Nawet nie wiecie, jak bardzo bym chciała.

Let’s talk this over
It’s not like we’re dead
Was it something I did ?
Was it something you said?

Don’t leave me hangin’
In a city so dead
Held up so high
On such a breakable

You were all the things I thought I knew
And I thought we could be

You were everything , everything
That I wanted
We were meant to be , supposed to be
But we lost it
All of our memories so close to me
Just fade away
All this time you were pretending
So much for my happy ending
So much for my happy ending

You’ve got your dumb friends
I know what they say
They tell you I’m difficult
But so are they
But they don’t know me
Do they even Know you ?
All the things you that hide from me
All the sh** that you do

You were all the things I thought I knew
And I thought we could be

You were everything , everything
That I wanted
We were meant to be , supposed to be
But we lost it
All of our memories so close to me
Just fade away
All this time you were pretending
So much for my happy ending
So much for my happy ending

It’s nice to know that you were there
Thanks for acting like you care
And making me feel like I was the only
One
It’s nice to know we had it all
Thanks for watching as I feel
And letting me know we were done

You were everything , everything
That I wanted
We were meant to be , supposed to be
But we lost it
All of our memories so close to me
Just fade away
All this time you were pretending
So much for my happy ending
So much for my happy ending

You were everything , everything
That I wanted
We were meant to be , supposed to be
But we lost it
All of our memories so close to me
Just fade away
All this time you were pretending
So much for my happy ending
So much for my happy ending

So much for my happy ending
So much for my happy ending

Trawi wszytsko… -powtarzam sobie w myślach.
Ta notka będzie miała charkter nieco sentymentalny, więc jeśli nie chcecie to nie czytajcie.

Tak, trawi wszytsko. I popiół zostwaia. A kto? Miłość.
Bo co teraz ze mnie zostało? Strzępki duszy próbujące zapomnieć. Bez większych skutków jak można się domyślić.
Tak więc już nie mam żadnych wątpliwości co do tego co się dzieje. Jak w filmie przypominam sobie wszystkie te tak ważne dla mnie chwile…
Najpierw był test… Już iwedział? Nie jeszcze wtedy nie. Ale ja już wiedziałam… Potem… zaraz, co byoło potem… Tak, środa, 3 czerwca. Wtedy to wszytsko się tak drastycznie zmieniło. Kartka, rower, krótkie „dziękuję”. I udawanie głupiej.
4 czerwca… Tak, wtedy Paula był z nim porozmawiać… Dzięki kochanie :*
Potem jakoś doleciał do 17… Taa…. 17 był bal… Ale chwilunia, co wcześniej? Tylko ciągła ucieczka.. Uciekałam przed jego wzrokiem, na każdej lekcji angielksiego chciałam uciec do łazienki. Schować się i płakać.
I płakałam ale później.
Czyli bal był 17. 17 czy 18? Paula, pomóż gubię się!
Bal… wspomnienie hm, może beznadziejne, moze nie. Kwadranse przeryczene w trzeciej toalecie od lewej, opluwanie ściany z Paulusią, kolejne łzy… Czy to warto wspominać? Może jednak tak…
Paula, wtedy mu powiedziałaś że nie wie co traci. Potem na niby się zainteresował… Wiesz, dzieki za to, teraz jednak wolałabym, żeby tego nie było. Ale trudno, nic nie zmieni przeszłości.
Później było zakończenie roku. Ryk ogólny. Ryk za wszytskimi, nie za jedną osobą. Czy mogę uważać ich za przyjaciół? Napewno tak :)

Tak więc mój sentymentalizm się wypalił… Mogłabym tak długo, jednak o pewnych rzezcach wolałabym milczeć. Wiem, że i tak nie romumiecie o co chodzi. I o to chodzi.

Przepraszam.

No właśnie.
Teraz już wiem, że nie ma. Nie ma, a może nigdy nie miało?

Musze się pogodzić z tą myślę. Teraz już mam absolutną pewność że moje nadzieje były zbyt naiwne.

Teraz nie zostało mi nic innego niż zapomnieć. Ale czy dam radę?

Nie sądzę

Wrrr…

3 komentarzy

Mam grypę żółądkowa…. Tak jakoś niezabardzo chce mi się pisać ;(

Fuck

2 komentarzy

Nie, stwieredzam że dwie lekcje angielskiego dziennie to DEFINITYWNIE za dużo. Ale tak będzie co poniedziałek. Kurwa. A jeszcze jutro chemia…. grr….
Nie no nie wytzrzymam. Adi, boże ja musze z kimś po ludzku pogadać. Bo etraz to mnie juz nawet nikt nie słuchaTeraz, kiedy tak bardzo tego potrezbuję.
Oczywiście są osoby, ktore mnie słuchają (pozdro Adi,Ania, pozdro Ewcia =*), jednak no coosh… nie mam do nich ciąfgłego dostępu. bo jakoś tak mi się porozłazili po świcie i…

Tak więc nie przeszło mi. Serio mi nie przeszło. Powiem nawet, że jest gorzej niż było. Bo czemu życie mogłoby być pięnke?

Co ja gadam, życie JEST piękne!! Jutro gegra, chemia, matma, ale co tam :) zyć nie umierać!!


  • RSS