lavik blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2005

3080944Wszystko się kończy, wszystko się wali. Dlaczego? Tak szybko i nagle… można nawet nie zauważyć.
Święta nareszcie się skończyły, a wraz z nimi coś, co było dla mnie ważne. Może nawet zbyt ważne. Ale cieszę się, że byłam w stanie sama to skończyć. Najwyraźniej w moim umyśle zostało jesczze trochę trzeźwośći.

Wyszłam dziś na dwór… Padał śnieg, a po mojej twarzy znów zaczęły spływać łzy. Jak płaczę, to już tlyko w samotności. Nie chce nikogo obraczać moimi problemami, a tym samym nie chcę słyszeć co chwilkę „ojej co się stao? mogę ci jakoś pomóc?” bo i tak mi to nie pomoże. Jeśli będę chciałą pomocy poprosze o nią te osoby, które będą mogły mi pomóc.

Jakby wszystkiego było mało wczoraj wieczorem coś się zawaliło.. Alinka przepraszam. Naprawdę nie chciałam. Just trust me that I didn’t want to do this.. Never again.
To był ostatni raz.
Nigdy więcej.

You were always close to hold me up. Just you, don’t change yourself…

endless rain.. fall on my heart.. (…) let me forget, all of the hate, all of the sadness…

dakishimete.jpgTa notka powstaje z serca,c hoć serce nie wiec co pisać. Serce nawet nie wie co myśleć. Niby nic się nie układa, a jednak jest jakoś. Niby wszytsko mi się wali na głowę, ale… zawsze się waliło! Może w końcu się na to uodporniłam, a może znalazłam skuteczną ochronę. Chyba to drugie. Mam na głowie nieiwdzialny kas, któryu mnie chroni przed uderzenaimi. W uszach mam watę, która nie pozwala mi słyszec tego, czego nie chcę słyszeć. Mój umysł niedopuszcza do siebie pewnych informacji, a ja zyję dalej. Co nie zabije to wzmocni tak? A więc już znam znaczenie tych słów. Nauczyłąm się gwizdać na to, co jesczez niedawno mnie tak bolało. Tak, zgadza się, gwizdać. Zwisa mi i powiewa co o mnie myślicie, wygadujecie, piszecie i cokolwiek jeszcze! Ha! Będę się wyróżniać i mam was gdzieś.

Hmmm.. zmieniłąm swoje życie. Takie odnosze wrażenie. Nie jestem tą samą osobą co jeszcze rok temu, co ja gadam, nawte pół roku temu. Bo to chyba w czerwcu zaczeły się „Wielkie Zmiany”… 15 czerwca dokładniej :))) I CHOLERA DOBRZE MI Z TYM!
Dojdę tam gdzie chcę, osiągnę to co mogę i chcę osiągnąc, bo to jest bliżej niż się wydaje!
Jezu, czas leci. Dopiero co wczoraj był koniec wakacji, a tu juz semestr. Nawet nie wiem kiedy to minęło, nieiwele pamiętam, ale faktem jest, że z wcześniejszych lat mojego życia pamiętam jeszcze ,mniej. No dobra, teoretycznie nie pamiętam nic.
Ale ta przyszłość, której suzkam, jest blisko. Czuję ją, jej smak, dotyk i zapach. Widzę to codzień przed oczami, w snach i na jawie. Na moich ustach widnieje uśmeich, gdy patrzę na Gackta. Jego głos wydobywa mnie ze wsyztskich głębin, nawet najczerniejszych i daje siłę. Siłę, żeby żyć i dążyć do niego :)))

Co się w moim życiu tak bardzo zmieniło?
Niby szczegóły, ale dla mnie istotne
- chodzę spać późno, wstaję wcześnie, sen to strata czasu-jezu, pół roku temu wyśmiałabym samą siebie za takie stwierdzenie
-ubieram się tak jak ja chce, a nie tak, zeby się podobać innym, bo MAM ICH WSZYTSKICH GDZIEŚ!
-nie zalezy mi na ludziach, którzy nie sa tego warci, kiedyś mi na nich zależało. teraz wiem, że nie było warto, nie byli warci tych łez…
-Nie wyrażam swoich uczuć zbyt pochopnie, bo to niszczy :)
-”Przeszłość jest mętna, ale przyszłość jeszcze mętniejsza” – NIE WIERZĘ W TO! Przeszłość jest mętabn, szra, nudna, ale przyszłość taka nie będzie, bo ona jets w moich rekach, i tlyko ode mnie zależy jak będzie wyglądać, a ja nie pozwolę jej być szarej i nudnej, bo chcę wyciągnąć z życia tyle, ile się da!
-Jak już jesteśmy przy przyszłości, to myślę o niej dużo, i przygotowuję się do niej (o czym świadczy moja kartka z nowymi kanji do nauczenia..)
-A … nowe kanji. Tak więc pierdolę tego, czego nie potrzebuję i uczę się tego, na czym mi zależy. Może i daleko tak nie zajadę, ale martwić się będziemy potem :) jak narazie nie uczyłąm się nic,m a dziś dostałam 5 z matmy (O,o), 5 z anglika (no, tu nie musze udawać zadskoczenia, bo akurat w angielskim jestem o tyle dobra, o ile mogę w czymś być dobra) i 5 ZE SZWABA. nie no tego za wiele. ja i 5 z niemca? irreal. To się przyznam, ze czytałam to, zo mieliśmy opowiadać.

Można by tak o wiele dłużej, ale nie chcę zanudzić kogokolwiek, kto to czyta.
No nic, postaram się jeszcze jakoś napisać przed świętami i nowym rokiem :D Nowy Rok… Gash, jak to brzmi! TAAAAK! Kolejny rok przybliży mnie do celu :)


  • RSS