lavik blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

.

2 komentarzy

Bitwa w głowie.
Myśli uderzają w szybe niczym deszcz.
Ból i smutek, a zaraz radość i uśmiech.
Już sama nie wiem.
Nemure nai’yo
Nie mogę spać.

.

3 komentarzy

Jestem odrobinę zmęczona.
W dzień, zwany pospolicie sobotą, wstałam o nieludzkiej godzinie 8 rano,by udać się na drzwi otwarte do II LO
Straszne tłumy spowodowały, że po niecałej godzinie schowałam się w zaciszu mojej ulubionej kafejki, Femme Fatale. Niestety, Yuri ze swoimi pomysłami nie dała mi długo tam posiedzieć…
-Nama, mamy jeszcze ponad godzinę do kaligrafii! Pojedźmy na Stary Rynek!
Niechętnie, aczkolwiek zgodziłam się, zostawiając z bólem serca tartę cytrynową ;)
Okazało się, że to psychiczne stworzenie, które, tak się składa, jest moją przyjaciółką, chciało jechać kupić.. BOKEN! czyli drewnainy kij długości na oko 120cm służący do walki kendo. Jakież były miny ludzi, gdy szły sobie takie dwie ulicą- jedna ubrana jak „pajac” (znaczy ja), a jedna z kijem na plecach (znaczy Yuri). A potem zaczęło się…
-Namaaa…Głodna jestem!-kto zna Yuri ten wie, że te słowa są gorsze niż wyrok śmierci. Żeby uniknąć wylądowania w psychiatryku, zwinęłyśmy się do nabliższego czynnego miejsca podającego fast foody- McDonalda naprzeciwko Okrąglaka.
Nigdy więcej McDonalda! Chciałyśmy zjeśćszybko, a ponad 15 minut czekałyśmy na durnego hamburgera!
w ten sposób znalazłyśmy się obok Placu Wolności o godzinie 12.25…
Czyli szybko sumując, 5minut aby przejść/przejechać około 3km! Jak wiadomo, wtym kraju nie jest możliwe dojechać gdzieś tramwajem, więc.. poszłyśmy. A może raczej..pobiegłyśmy.
Spóźniłyśmy się na kaligrafię ZALEDWIE 15 minut, co było wręcz nieziemskim wyczynem, ale jak miało być inaczej, gdy każde przejście przebiegałyśmy na czerwonym.
Tak więc gdy już dobiegłyśmy, byłśmy czerwone i zdyszane, i na szczęście uniknęłyśmy tłumeczenia się przed profesor I. ;D

~*~*~*~*~

A potem, wracając, padał deszcz.
Jak ja dawno nie spacerowałam w deszczu.
Już zapomniałam, jak bardzo go kocham.
Tak dawno nie padał w taki piękny sposób.
Mimo zmęczenia, odpuściłam sobie tramwaj. Szłam pieszo, z Jeżyc na Junikowo, deszcz padał, ściekał mi z włosów, ja popadłam w nostalgię, myślałam o wszystkim i o niczym, obserwując mijające mnie tramwaje i samochody.
Ludzie chowali się przed deszczem, biegli w kapturach.
Stanęłam na środku chodnika, obserwując wszytsko z boku.
Byłam niewidzialna.
Kocham deszcz.

(..)
A jednak muszę prosić Cię

Codziennie pomyśl o mnie chociaż raz
Nieważne w jakiej porze dnia
Niech słowa Ci podpowie dobra chwila
Niech ustom śmiech przyniesie, a oczom blask
Nie znamy siebie dobrze, Ty i ja
Nikt nie wie, co się jutro zbudzi w nas
By szczęście zostało z nami
Codziennie pomyśl o mnie choć jeden raz

Nikt nam nie weźmie przeszłych dni
Nikt nie przekreśli naszych nocy
Lecz świt czasami wstaje zły
I obcą ciszą dzwoni dom
Więc my współcześni w środku dnia
Brońmy się wcześniej jak się da

Codziennie pomyśl o mnie chociaż raz
Nieważne w jakiej porze dnia
Niech słowa Ci podpowie dobra chwila
Niech ustom śmiech przyniesie, a oczom blask
Nie znamy siebie dobrze, Ty i ja
Nikt nie wie, co się jutro zbudzi w nas
By szczęście zostało z nami
Codziennie pomyśl o mnie choć jeden raz

Tylko mnie kochaj.

.

13 komentarzy

Sięgnij po gwiazdy, mówię Ci! One wcale nie są tak wysoko. Wystarczy lekko się odbić i oderwać od ziemi. One świecą dla Ciebie, ale Ty w to nie wierzysz. Boisz się uwierzyć, boisz się tego, co Cię otacza..
A ja? Chce Ci pomóc, ale nie wiem czy potrafię.

~*~*~*~*~

A ja?
*Ja zasypiam na stojąco.
*Dostaję na glowę, bo nie mogę już usiedzieć w jednym miejscu.
*do szkoły chodzę, ale nic nie pamiętam.
*jem Princesse w gorzkiej czekoladzie i nic poza tym
*fotografuje obcych ludzi w autobusie
[na przykład:
[klik!]
i jak?:D]
*myślę o wakacjach
*chcę wakacji
*i chyba zrobię sobie wakacje
*zgubiłam rachubę czasu, nie wiem jaki jest dzień tygodnia [z przerażeniem zagląda do kalendarza] ahh, środa wieczór.
*wiosna? chyba w dupie,za przeproszeniem. Ani widu, ani słychu. Tylko, że porzuciłam ciuchy zimowe ;) co z tego, że dziś były 3 stopnie i padał śnieg, nośmy trampki, a co!
[klik!]
*bułki sojowe mi kradną!
*od poniedziałku żywię się tylko princessami, bo bułek sojowych nie ma.
*popijam 12 apapów 3 kartonami mleka.

.. Naprawdę, naprawdę, naprawdę oszalałam.
Zbyt długo w jednym miejscu.
Muszę gdzieś jechać.
GDZIEKOLWIEK.

Mam taki bałagan w myślach, że chyba nawet w pokoju takiego nie mam. A gwoli ścisłości, oto mój pokój:
[klik]

W głowie maj, choć wcale mnie do słońca nie ciągnie. Powiem więcej- irytuje mnie ostatnio, że słońceod czasu do czasu świeci jak głupie, bez sensu ibez celu =_= może to prawda, że zima mi uderzyła na psychę.
Jedyny namacalny plus tego, że we wtorek jest Pierwszy Dzień Wiosny to druga nazwa tego dnia, mianowicie Dzień Wagarowicza.
stąd uciekamy ;)

W głowie wakacje, Londyn, mgła i deszcz. Dla kontrastu oprócz Londynu słoneczne i arabskie Maroko bądź egzotyczna i fascynująca Tajlandia. Które ja wolę, to oczywiste, aleportfel Taty jednak wybiera to pierwsze-nie narzekam, źle nie jest ;) Byłabym naprawdę wyrodną i zadufaną osobą.
No bo chyba nią nie jestem?

Potrzebuję odpoczynku od szkoły,od monotonii. Od wstawania o 6.20, siedzenia w szkole do 15, uczenia się i odrabiania lekcji. Chcę się zabawić, zaszaleć a potem to odespać ;) wiem, że wymagam zbyt wiele w trakcie roku szkolnego.
Na dodatek w zeszłą sobotę nas targali do szkoły-mieliśmy Drzwi Otwarte.
Siedziałam w sali Geograficznej i generalnie.. I tak nikt nieprzychodził.. A Polsat w naszej szkole ma całkiem dobry odbiór ;)

W głowie liceum, choć podobno mam jeszcze czas ;) generalnie już drugi raz..już drugi raz nie wiem co robić
Jużod dawna byłam zdecydowana na jedną szkołę, wkońcu zmieniłam zdanie kilka miesięcy temu. A teraz im więcej o tym myślę, tym więcej wątpliwości mnie nachodzi.

Co pewien czas ciemno przed oczami i smutno, ale podobno mam być silna. Czasem nie wiem czumu tak się dzieje.
By the way.
Ktoś powiedział mi, że świkat nie jest zły.
Chyba nie jest.
Kocham świat. Łąki o poranku, których trawy skąpane są w rosie, małe kwiatuszki o drobnych płateczkach i cieniutkich łodyżkach. Kocham słońce w południe, zapach liści wieczorem. Kocham szelest w deszczowe dni, srebrne kropelki deszczu spadającego z szerokiego nieba. Migocące gwiazdy przyklejone na nieboskłonie nocą i letni wiaterek muskający policzki za dnia. Kocham woń lotosów unoszących się lekko na błyszczącej tafli wody w te smutne dni. Radosny śpiew ptaków i unoszący się w powietrzu smak życia, w ten czas, kiedy wszystko miało jeszcze jakiś sens i znaczyło bardzo wiele. Świat… zadziwiający swoją doskonałością, bezinteresowny, stały, biegnący według twardych zasad własnego istnienia. A ludzie…????? Oni są… przebiegli… są zdrajcami, od kiedy urodzą się… od kiedy zbrukają tę ziemię sobą. Niewrażliwe potwory, którym brakuje opanowania, stałości i reguł. Wciąż prześcigają się aby być lepszym, żeby pokazać innym jacy są słabi i głupi. Ludzie, nigdy nie zrozumieją po co tutaj naprawdę są. Szukają wciąż nowych rozwiązań, jednakże jakby się nie starali; nie znajdą prawdziwego celu. Ludzie są niczym…To, co piękne i czyste nigdy nie stworzył człowiek ani też nigdy nie stworzy…. Obudź się… wyrwij ze snu, w jakim tkwisz…. To tylko chwila, minie szybciej niż myślisz….. // M.T.

dziękuję. Wiele dla mnie znaczysz.

1 komentarz

Widziałam słowika ze złamanym skrzydłem
Mógł nadal śpiewać, cieszyć się wiatrem i słońcem
Ale to było mało, bo pamiętał te dni
Kiedy latał po niebie

Widziałam drzewo ze złamaną gałęzią
Mogło nadal szumieć na wietrze, cieszyć się wiosną
Ale to było mało, bo pamiętała te dni
Kiedy sięgała do nieba

Widziałam dziewczynę ze złamanym sercem
Mogła nadal patrzeć na niego, cieszyć się zwykłym uśmiechem
Ale to było mało, bo pamiętała te dni
Kiedy dzieliła z nim niebo

Aby więc zaznać prawdziwego szczęścia należy zapomnieć,
że kiedyś
miało się więcej…

[klik]
[klik]

kurwa9cb.gifSiedzę nad nauką.
Patrzę na książki z obrzydzeniem, kartka z dużo za dużą ilością słownictwa na niemiecki, książka od biologii pełna zbyt obrzydliwych i bezsensownych rzeczy.
Książek do chemii nawet nie mam w domu.

Wiem, że powinnam się uczyć, ale nie mogę się nad tym skupić.
Po co ja znowu oglądam Gravitation? Po co robię nocny maraton Gackta?! Zawalę szkołę, chociaż nie powinnam, wiem, że teraz zamiast pisać mam się uczyć, i mogę, ale..nie robię tego.
Siedzę i myślę o bezsensach, robię bezsensowne rzeczy, jem, jem, jem, i będę gruba.
Ale się nie uczę.
Kurwa no.
Brak mi słów na samą siebie.

hyde_smile0.jpgWiem, dawno nie pisałam, jestem zła, głupia, chora, zmęczona i jak zwykle, niegotowa do szkoły.Jakby inaczej?
Ostatnio dużo myślałam. Nad tym, jak się zachowywać wobec nowych ludzi,osób,których nie znam. I uważam, że każdy powinien mieć szanse. Szanse,żeby być poznanym, i zrozumianym.
Ja ostatnio dałam taką szansę, i to nie raz, i… nie żałuję. Mimo, że nie zawsze jest to łatwe, staram się, i wierzę w ludzi.

Niedawno byłam w Tonale. Hmm nic się nie zmieniło. No, może było cieplej niż ostatnimi razy. I mieszkałam w innym miejscu. I było naprawdę, naprawdę, naprawdę świetnie! Planuję małą niespodziankę, dla tych, którzy tam byli, ale potrzebuję materiałów, czasu i cierpliwości.
Wstawię niedługo trochę zdjęć, mam nadzieję, że się nie przestarszycie.

Imieniny też miałam. Dostałam pięknie wydany album o gejszach,który zdobi moją japońską półeczkę. Mimo ciężkiej choroby,która gnała mnie między szpitalami, przychodniami a domem, zrobiłam małą posiadówkę, dlamoich kochanych stworzonek imieniem Madzia’ra, Yuri, Niimuri i Misiaczek ^-^
Jak to określił Michał
M:Masz kaca?
N:Nie, niby po czym?
M:No a ile wczoraj piłyście?
N:Nic!
M:nie wierzę! groźby gwałtu mnie rozbroiły
N:naprawdę!
M:ale widzę, że zabawa się udała. Gwałty, bezalkoholowy alkohol itp..

Ojj,dużo wstecz się cofnęłam.
W sobotę wybieram się na kaligrafię, już się cieszę na spotkanie z profesor I. :D
Tak więc..ferie minęły, wróciła szkoła, szara nudna rzeczywistość, ucieczka przed panem Z., narzekanie, wstawanie z samego rana i 3 kilometrowe marsze..
O wakacjach mówi się dużo, niewiele robi. Miałam szanse na spełnienie jednego z moich marzeń, ale jak zawsze, matka wszystko zepsuła, niewiele dały rozmowy, bo przecież my nie umiemy rozmawiać.
Pociechy szukam w innych ludziach, książkach, marzeniach.
Od niedawna myślę o kimś sporo i staram się zrozumieć. Dałam szansę, i powoli zaczęłam zdobywać zaufanie-muszę być odpowiedzialna.
„Stajesz się odpowiedzialny za to, co oswoiłeś”mówi w przenośni jedna z moich ulubionych książek. Ja rozumiem te słowa, i wiem, że zdobytego zaufania nie można zawieść-nie chcę sprawiać ludziom takiego bólu,jaki sama wiele razy czułam.
Nie zawiodę Cię, możesz mi zaufać.
Wierzę w ludzi.
Wierzę w Ciebie.


  • RSS