lavik blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2006

.

4 komentarzy

No więc już są wakacje.

Dziura w mózgu przestała się liczyć. Mam dwa miesiące wolnego żeby ją zamurować, zagipsować, prykryć styropianem ocieplającym, zatynkować i pomalować na kolor, który będzie udawał, że jednak coś w tej głowie jest.
I mundial mi się udzielił.
Ojj bardzo mi się mundial udzielił.

.

3 komentarzy

Touch me
Take me to that other place

Teach me
I know I’m not a hopeless case

See the world in green and blue
See China right in front of you
See the canyons broken by cloud
See the tuna fleets clearing the sea out
See the Bedouin fires at night
See the oil fields at first light
And see the bird with a leaf in her mouth
After the flood all the colors came out

It was a beautiful day
Don’t let it get away
Beautiful day

Touch me
Take me to that other place

Reach me
I know I’m not a hopeless case

What you don’t have you don’t need it now
What you don’t know you can feel it somehow
What you don’t have you don’t need it now
Don’t need it now
Was a beautiful day

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

W-A-K-A-C-J-E
hura.

.

5 komentarzy

Bo Nam ma ostatnio zastój w pisaniu, tworzeniu, myśleniu.
I w ogóle zastój w życiu jakiś.
Niby wszystko super, fajnie. I wakacje. I przyjaźń. I zabawa. A jednak pustka. Bo czegoś, a może raczej kogoś Namie brakuje, i Nama nawet wie, kogo. Ale oczywiście się nie przyzna, bo za uparta, za twarda, i za bardzo niezależna, żeby powiedzieć.
Bo nie.
Bo tak..?

I Nam nie lubi, że ją ten blog ogranicza. Że ma go za długo. Że dużo osób może tu wejść, i nawet nie wiem czy wchodzi.
I się zastanawiam czy by się gdzieś nie przenieść.

I denerwuje Name, że za długo tu jest.
Potrzebuje zmiany, wyjazdu, daleko, daleko. Najlepiej nie wracać za szybko, a może i nie wracać w ogóle.

Nama za chwile zwariuje.

I dlaczego ja, kurwa, nie piszę jak normalny człowiek, w pierwszej osobie liczby pojedyńczej, znanej także jako „ja” ?!

.

Brak komentarzy

So what should I do?
I’m not unaffected!

.

6 komentarzy

Mów zawsze, co czujesz i czyń, co myślisz.

Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego,
objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana,
by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.

Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym „kocham cię”,
a nie zakładałbym głupio,
że przecież o tym wiesz.

// Gabriel Garcia Marquez


  • RSS