No więc już są wakacje.

Dziura w mózgu przestała się liczyć. Mam dwa miesiące wolnego żeby ją zamurować, zagipsować, prykryć styropianem ocieplającym, zatynkować i pomalować na kolor, który będzie udawał, że jednak coś w tej głowie jest.
I mundial mi się udzielił.
Ojj bardzo mi się mundial udzielił.