Co tu dużo mnówić, wróciłam i mam się dobrze. Gorąco, gorąco, gorąco. Już powoli zaczyna mnie to męczyć. Mam nadzieję, że w Londynie będzie chłodniej, i niech pada, i niech nawet mgliście będzie, byle by już nie tak gorąco!
Tak więc co mam powiedzieć? Było naprawdę fajnie, klimat jakiś taki niesamowity. Oczywiście bez ekscesów zdrowotnych się nie obyło (takich jak wata w uchu, omdlenie w Na’ama Bay, i codziennie uzupełnianie organizmu antybiotykiem).
żeby kiczu stało się dość, proszę, piramidy:
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Sphinx:
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

i Nil. No dobra, Nil ze mną.
Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Bo podobno trzeba.
Chociaż dla mnie Egipt to wcale nie są piramidy, Sphinx czy wszystkie skarby Muzeum Egipskiego w Kairze. To nie to jest istotne. Tak jak rok temu, w Bułgarii, nieistotne były uroki Balchiku i Nessebaru. Kto wie o co mi chodzi, zrozumie. Kto tego nie potrafi pojąć, nie zrozumie tego nigdy.

Już w sobotę Londyn ^__^
Nie mogę się doczekać!
Jezusmaryja, czy ja już się zachowuje jak rozhisteryzowana nastolatka? O_o

Qian wan bie an jing!
Ni Mei Xing Quo Wo Bu Xiang Xin Wo Ting Bu Jian Ni Que Neng Gan Shou Ni De Ya Yi..
Gei Wo Da Sheng De Shuo ‚Wo Ai Ni!’