lavik blog

Twój nowy blog

kurwa9cb.gifSiedzę nad nauką.
Patrzę na książki z obrzydzeniem, kartka z dużo za dużą ilością słownictwa na niemiecki, książka od biologii pełna zbyt obrzydliwych i bezsensownych rzeczy.
Książek do chemii nawet nie mam w domu.

Wiem, że powinnam się uczyć, ale nie mogę się nad tym skupić.
Po co ja znowu oglądam Gravitation? Po co robię nocny maraton Gackta?! Zawalę szkołę, chociaż nie powinnam, wiem, że teraz zamiast pisać mam się uczyć, i mogę, ale..nie robię tego.
Siedzę i myślę o bezsensach, robię bezsensowne rzeczy, jem, jem, jem, i będę gruba.
Ale się nie uczę.
Kurwa no.
Brak mi słów na samą siebie.

hyde_smile0.jpgWiem, dawno nie pisałam, jestem zła, głupia, chora, zmęczona i jak zwykle, niegotowa do szkoły.Jakby inaczej?
Ostatnio dużo myślałam. Nad tym, jak się zachowywać wobec nowych ludzi,osób,których nie znam. I uważam, że każdy powinien mieć szanse. Szanse,żeby być poznanym, i zrozumianym.
Ja ostatnio dałam taką szansę, i to nie raz, i… nie żałuję. Mimo, że nie zawsze jest to łatwe, staram się, i wierzę w ludzi.

Niedawno byłam w Tonale. Hmm nic się nie zmieniło. No, może było cieplej niż ostatnimi razy. I mieszkałam w innym miejscu. I było naprawdę, naprawdę, naprawdę świetnie! Planuję małą niespodziankę, dla tych, którzy tam byli, ale potrzebuję materiałów, czasu i cierpliwości.
Wstawię niedługo trochę zdjęć, mam nadzieję, że się nie przestarszycie.

Imieniny też miałam. Dostałam pięknie wydany album o gejszach,który zdobi moją japońską półeczkę. Mimo ciężkiej choroby,która gnała mnie między szpitalami, przychodniami a domem, zrobiłam małą posiadówkę, dlamoich kochanych stworzonek imieniem Madzia’ra, Yuri, Niimuri i Misiaczek ^-^
Jak to określił Michał
M:Masz kaca?
N:Nie, niby po czym?
M:No a ile wczoraj piłyście?
N:Nic!
M:nie wierzę! groźby gwałtu mnie rozbroiły
N:naprawdę!
M:ale widzę, że zabawa się udała. Gwałty, bezalkoholowy alkohol itp..

Ojj,dużo wstecz się cofnęłam.
W sobotę wybieram się na kaligrafię, już się cieszę na spotkanie z profesor I. :D
Tak więc..ferie minęły, wróciła szkoła, szara nudna rzeczywistość, ucieczka przed panem Z., narzekanie, wstawanie z samego rana i 3 kilometrowe marsze..
O wakacjach mówi się dużo, niewiele robi. Miałam szanse na spełnienie jednego z moich marzeń, ale jak zawsze, matka wszystko zepsuła, niewiele dały rozmowy, bo przecież my nie umiemy rozmawiać.
Pociechy szukam w innych ludziach, książkach, marzeniach.
Od niedawna myślę o kimś sporo i staram się zrozumieć. Dałam szansę, i powoli zaczęłam zdobywać zaufanie-muszę być odpowiedzialna.
„Stajesz się odpowiedzialny za to, co oswoiłeś”mówi w przenośni jedna z moich ulubionych książek. Ja rozumiem te słowa, i wiem, że zdobytego zaufania nie można zawieść-nie chcę sprawiać ludziom takiego bólu,jaki sama wiele razy czułam.
Nie zawiodę Cię, możesz mi zaufać.
Wierzę w ludzi.
Wierzę w Ciebie.

odd08.jpg?dc=4675487864654798975Nareszcie choć jedna sprawa się wyjaśniła. Przez tyle czasu byłam sama, sama przed sobą udawałam, że jest dobrze, bo nie miał mi kto pomóc. Jedyna osoba której ufałam przez tyle miesięcy była „nieobecna”, ale dzisiaj wreszcie wszystko się wyjaśniło. Nie potrafiłam dłużej udawać, i powiedziałam to wszystko, co mnie bolało. I chyba wszystko już jest wyjaśnione. Oczywiście, trzeba nad tym pracować, i nadrobić stracony czas. Ale przyjaźń, taka prawdziwa, wybacza. Dlatego ja wybaczyłam, mimo że inne osoby, które dla mnie tyle nie znaczą, już dawno bym odpuściła. Ale ta znajomość daje mi siłę, żeby nad sobą pracować.
Madziuś:
-opieprzaj mnie jak będę przeginać, choć wiesz, że już nie będę, bo wiesz czemu moje zachowanie miało służyć
-sprowadzaj mnie na ziemię jak będę zbyt daleko
-uśmiechaj się i dziel się ze mną swoim szczęściem :)
-bądź blisko, byśmy mogły się razem śmiać, płakać, czy nawet milczeć
-bądź sobą i nie oddalaj się po raz kolejny, bo ja nie mam siły bez Ciebie
-nie zapomnij o tym co było, bo to jest cenna nauka na całe życie
-po prostu bądź, bo to się liczy jak nic innego.

Love me when I’m sad
Trust me when I’m mad
Never leave me
Never forget me
Forever and ever…

Nie wiem co będzie kiedyś. Niektórzy mówią, że liczy się tylko teraz. A ja mówię, że liczy się teraźniejszość, przyszłość i przeszłość. Teraźniejszością należy się cieszyć, z przeszłości wyciągać wnioski, a przyszłość zmieniać. Ty dajesz mi siłę, bym znów w to wierzyła. Nie wiem, co będzie kiedyś, nie mam planu na najbliższy czas, nie mam czasu by uporządkować wszytskie swoje sprawy, ale.. Teraz znów mam Ciebie. Nawet nie wiesz jak mi tego brakowało.

I have no plan but that’s allright
Can you trust me when I’m mad?
Have no time to set things right
Can you love me when I’m sad?

I have no plan but that’s allright
Can you trust me when I’m mad?
Have no time to set things right
Can you love me when I’m sad?

Bedzie dobrze, bo przyjaźń daje dużo siły. Wróciłaś, udało mi się Cię złapać nim uciekłaś na dobre. Teraz możemy razem zmienić świat.
A czas nie ma znaczenia. Nic się nie zmieniło. Zawsze byłaś mi bliska. I zawsze będziesz, bo tego się nie zapomina :*

Będę blisko, Ty mnie przecież znasz
Będę czule tulić Twoją twarz…

lq11.gif?dc=4675496290911082450
Smile… And the whole world smiles with you :)
Now-with us!

fly.gif?dc=4675457209528664161Kiedyś wierzyłam, że ją mam. Byłam pewna, że wszystko zależy ode mnie. Wierzyłam, że mogę zmienić świat wokół siebie.
A teraz? Z dnia na dzień tracę tą wiarę, dzięki mojej wspaniałej rodzinie, i mojemu wspaniałemu otoczeniu. Mogłam podjąć ważna decyzję, miała ona zmienić wszytsko, ale… Ktoś podjął ją za mnie. Nie dostałam szansy. Nie mogę nic zmienić.
Powoli dociera do mnie, że jak na razie moje życie może zmienić każdy, a ja mam na nie najmniejszy wpływ. Póki nie będę pełnoletnia nie mogę nawet podejmować decyzji o sobie. Należę do rodziców. Należę do otoczenia. To, co mnie otacza rani mnie, uderza, odrzuca. Ale nie mogę tego porzucić. Nie mogę tego zmienić. Nie mam na to wpływu.
Powoli opuszcza mnie nadzieja, która zawsze spała na dnie mojego serca. Chcę ją zatrzymać. Nie chcę dać jej odejść. Wiem, że jeśli naprawdę stracę nadzieję, będzie po wszystkim. Znikne, nie dam sobię rady.

Już dawno nie podłąpałam takiego.. nie, dół to nie jest odpowiednie słowo. Dawno nie byłam w tak dziwnym i nieprzyjemnym stanie jak teraz. Próbuję się przyjrzeć temu z boku, z pewnej , ale mi nie wychodzi. Codzień mijam miejsce, miejsca które tyle dla mnie znaczyły, które wciąż coś dla mnie znaczą, mimo, że nie powinny. Słyszę głosy, tak odległe, ale wciąż tak bliskie. Wspomnienia, które niszczą. Wspomnienia, które chcę wymazać.

Ale obok chęci zapomnienia chcę trwać. Trwać w tym letargu, we wspomnieniach, w tamtym świecie, które został daleko za mną. W mojej głowie, w moim życiu, wszędzie jest bałagan. Gubię myśli, których w głowie mam za dużo. Nie potrafię się skupić na jednym, chciałabym robić wszystko naraz. By nie myśleć. By zapomnieć. Ale żeby jednocześnie pamiętać.

Dawno też nie tęskniłam tak za jedną osobą. Dobrze wiem, że myślenie o tym kimś nie ma sensu, że powinnam zapomnieć. Nie zobaczę go nigdy więcej, a on mnie nie pamięta.
W mojej duszy ktoś krzyczy. Chce się wydostać i odlecieć, odlecieć w kierunku wschodzącego słońca. Kiedyś mi się uda. Uda mi się, ale dopiero jak będę miała władzę nad własnym życiem.
Ile jeszcze muszę czekać? Czy wystarczy mi siły..?
Czy ktoś mi pomoże, przytrzyma mnie tutaj?
Chcę, aby wszyscy wiedzieli, że nie da się mnie zmienić. Świat się kręci, ale ja stoję w miejscu. Może dlatego stoję sama?

Wiesz, że czuję się samotna? Tak, Ty. Wiesz, że mówię o Tobie. Kiedyś byłaś ze mną, pomagałaś mi uporać się z problemami. Jednak od pewnego czasu nie liczy się dla Ciebie nikt ani nic poza NIM. A ja potrzebuję Cię. Potrzebuję Twojej pomocy, wsparcia. Potrzebuję nawet tego, żebyś mnie sprowadziła na ziemię. A teraz? Mogę robić wszytsko, przeginać. Ty tego nie widzisz. Tęsknię za Tobą. Zostałaś gdzieś daleko. Hej, wróć!
Normalny człowiek penwie dawno by odpuścił sobie taką znajomość. Ale ja nie jestem normalna. Poza tym, jestem Twoją przyjaciółką. Będę czekać. Tutaj, teraz. Na zawsze. Ale wróć. MOże być w końcu za późno.
Nie dla Ciebie. Dla mnie.
play9.jpg?dc=4675461931433625760Przerywam noc, zbyt ciężki sen,
Czy warto znów w nieznane biec.
Najchętniej bym wtuliła się,
W te ciszę lecz, świat woła mnie.
W letargu tym mijają dni , nadzieja już opada z sił,
pod skóra mam wciąż tamte dni(…)

Jak w filmie znów za szybko sie,
zmieniają dziś obrazy te.
Zabrakło tu twoich łez ,
obdarta z sił zgubiłam śmiech.
Wyblakłych miejsc zbyt wiele znam,
Niech oczy me wyblakną też.
W tym tłumie dziś odszukaj mnie
Zatrzymaj noc nie straćmy jej…

Patrzę na niebo. Jest białe, zimowe, a mimo to jest to to samo niebo, co widzę od początku życia. To samo, a zawsze inne. To samo, ale jednak inne.
To czyni mnie odrobinę smutną.
Ludzie też tacy są.
Ci sami, a jednak inni.

Rok temu…

5 komentarzy

defe41be.jpgNiedawno zdałam sobię sprawę, że początek trudnego dla mnie okresu zaczął się mniej więcej rok temu… Nie ma tu nigdzie dokładnej daty, nie ma prawdziwego początku, są jedynie domysły, każdego dnia inne, myśli, które odganiam, z którymi muszę się pogodzić. Rok temu tak bardzo cierpiałam, a teraz… ból odszedł, a wpomnienia wyblakły

„Czuję się obdarty z uczuć
z moich myśli zgwałcony
mentalnie poniżony
oszukany przez tych których
swoje zycie oddałem
i ślepo ufałem
przez wszytskich moich ludzi, których
tak bardzo kochałem…”

zawiodłam się. Bolało. Ale teraz jestem silniejsza i wiem, komu ufać a komu nie. Moje uczucią są tylko moje, dzielę się nimi z kim chce i kiedy chce, wiem komu mogę ufać, kto został przy mnie mimo wszystko.

„Przed nikim czoła nie chylę
Odrzucam te chwile
i wszytskie słowa którymi
złamali, opętali
odrzucam Boga dogmaty
świętości, herezje
odrzucam pustą poezję
wszytskie ich oczy puste…

Chodzę z głową wysoko, i zaczynam szanować siebie. Moje wybory, moje uczucia, moją duszę. Żyję dla siebie, a nie dla innych. Dzisiaj potrafię spojrzeć Wam w twarz, i powiedzieć co naprawdę czuję. Nie boję się niczego. Nie boję się nikogo.
Nie słyszę uszczypliwych uwag i nie widzę krzywych spojrzeń. Po jednej stronie muru jestem ja, po drugiej inni. Przejście jest dobrze ukryte, i tylko nielicznych tam prowadzę.
Znalazłam siebię. Przez to wszytsko znalazłam siebię.
I wiecie co? Dziękuję. Dziękuję, że się na Was zawiodłam. Bo poznałam prawdziwich przyjaciół, i poznałąm prawdziwe wartości, a nie puste słowa. Oczy człowieka mówią więcej niż tysiące słow, a Wasze oczy były puste.
Teraz zaczynam żyć naprawdę, wiedząc, że
„ich nigdy, nigdy nie było, nigdy nie było, nigdy nie było…

thmoonlight_animegirl.jpg wkradła się do mojego życia jakieś pół roku temu. Skąd się wzięła? Kiedy odejdzie? Co mi daje, a co zabiera?
W nocy, gdy nie śpię, przychodzi do mnie tyle myśli. Przypominam sobie sytuacje, elementy mojego zycia, które wcześniej gdzieś umknęły. Które nie były dla mnie ważne. Teraz, w świetle księzyca, nabierają innego znaczenia. Tęsknię za prostymi gestami,uczuiami, niczym nie zmąconą radością,czymś, czego nie widziałąm od tak dawna. Pod nogami czuję rozgrzany piasek słonecznej Bułgarii, we włosach wilgoś tropikalnych lasów Queensland. Myślę o ludziach, któryvh znam dobrze, a którzy nie mają dla mnie znaczenia, i o tych, których imienia nawet nie pamiętam, ale czuję jakąś niewidzialną więź. Widzę uśmichy i łzy. Przyjazne spojrzenia i delikatny dotyk rąk. Coś, co wydarzyło się tak dawno, tlyko w nocy powraca do mnie tak wyraźnie.

Otwieram szeroko okrno. Chłód. Przenoszę się do zaśnieżonego Tonale, które już za miesiąc odwiedzę. Wspominam, jak to było, i zastanawiam się, jak będzie. A w mojej głowie coraz więcej osób, których obecności niegdyś nie zauważałam.
Patrzę na uśpiony wokół mnie świat. Patrzę w dal i widzę okna niegdyś tak bliskich mi osób. Myślę o nich, i zastanawiam się, co wlaściwie o mnie wiedzą. Dwa lata to tle czasu… Zmieniłąm się. Zmieniło mnie życie, zmienili mnie ludzie których spotkałam na swojej drodze. Doznałam nowych uczuć. Wiele się nauczyłam. Nie jestem tą samą osobą co kiedyś…

Szklanka soku gerjpfrutowego zostawia w moich ustach gorzki smak. Gorzki, niewiarygodnie podobny do tych wszystkich porażek, które poniosłam. Ale.. jest w nim coś przyjemnego. Nalewam drugą szklankę i już wiem co to jest. Popełniam błędy, często kilka razy pod rząd te same. Ale mogę je naprawić.
Pozbywam się z ust gorzkości łykiem wody mineralnej.
Popełniaj błędy i naprawiaj je
gdy dotkniesz dna odbijaj się

Powoli schodzę po schodachi wyłączam alam. Zarzucam na plecy płaszcz i wychodzę. Mróz drażni moje policzki i stopy. Dochodzę do pierwszej głównej ulicy, nienaturalnie pustej o tej godzinie. Wszystko jest takie… spokojne. I ja też jestem spokojna. Wracam do domu, pies szczeka. Każdy, nawet najdrobniejszy szelest to dla mnie hałas nie do zniesienia. Wracam na mój parapet i marzę, aby sięgnąć po jednego papierosa. Powstrzymuję się.
„Mam ochotę napisać wiersz” myślę sobie. „Jutro napiszę…” mówię, choć dobrze wiem, że rano nie będę pamiętać ani słowa z tego co wymyśliłam. Już tyle razy miałam wspaniałe pomysły, które ulotniły się wraz z odejściem nocy.

Patrzę na gwiazdy i wiem, że jeszcze kilka godzin temu w Japonii widzieli to samo. Ah, ta moja bezsenność… Zmusiła mnie do wyjęcia kartki i zapisania mojego „nocngo życia”

Zaczyna padać deszcz. Czuję go na mojej skórze, na moich włosach. Ciepły, letni deszcz, a wraz z nim pioruny. Ludzie uciekająna boki, a my stoimy na ulicy i się śmiejemy. Odnaleźć bratnie duze tak daleko od domu… Chwytamy sięza ręce i biegniemy na plażę. Robi się ciemno Padamy mokrzy od ulewy na piasek. Jest chłodny, i wbija mi sie w skórę. Po lewej stronie widzę twarz Dashy, a po prawej Draga. Co w tym takiego niezwykłego? Moc tej chwili czuję właśnie teraz, gdy nie mogę spać. Tęsknię.

Tymczasem przenoś moją duszę umęczoną
Do tych pagórków leśnych, do tych łąki zielonych…

********************
napisane w nocy na kartce

Jaki Sylwester taki cały rok? O jej. W takim razie ja się boję :P
serious.gifMoj cały sylwester to jeden wielki znak zapytania. Miałam iść do Alsai na noc anime i jrocka. W Sylwestra dowiedziałąm się, że będą jescze jakieś dwie laski. Nie no ok. Miałam przyjść wcześniej i zrobić z Alsai onigiri dla ludzi, żeby było co jeść. Tak więc wybyłam z domu już około 17. Wchodzę do Alsai, rzucam torby, daję jej zaginione składniki i dostaję rozkaz-idź umyć ręce, robimy onigiri. Ok, ide do łazienki, otwieram drzwi, zapalam światło i… [patrz avatar] chwila zwątpienia,myślenie, nie myślenie, myślenie…O BOŻE!!! Kwik, pisk i uściski. W łązience czekałą na mnie „niespodzianka” w postaci Bunny. Eeeee byłąm nieco.. zdziwiona? Bo w sumie pomysł szalony: Alsai zna Bunny z neta od jakiś 5 m-cy i ściąga ją dla mnie na Sylwestra, do sievie do domu. Wcale nie dziwnie. Wcaaale.

Takw ięc jak już się wyściskałyśmy i takie tam (xDDD) wzięłyśmy się za robienie tego całego onigiri, co jest robotą dość mozolną i niekoniecznie ciekawą, bo ile można płukać ryż?

Następnie ludzie isę zeslzi-bo z 4 osób zrobiło się conajmniej 7, a my z Bunn zaszyłyśmy się w pokoju Alsai oglądając Interstellę 5555. No wszytsko fajnie, film się kończy, patrzymy na zegarki…. *popłoch*
AAAAAAAAAAA ZA CHWILĘ PÓŁNOC!! ŁOJEZU NOWY ROK AAAAAAAAA!!! i tego typu komentarze.
„Alsai, szukaj kieliszkóóóów!!” i wszyscy wybyli na balkon, na którym było nieco tłoczno-zapasy na pdłodze, 7 osób, pies, i 4 butelki szampana, na 4 piętrze? Ciekawe doświadczenie. Chłód żarł mnie w moje malutkie nóżki rozmiar 40/41 które były odziene jedynie w letnie pantofelki, rajstopki i czarną spódniczkę.

Otwierania szampana przez Kame skończyło się spray’em szampanowym po nas, po psie, po suficie… Winko musujące spływało na nas złotą strugą z sufitu, z włosów i innych części ciała, a my jak idioci, zamiast puszcać fajerwerki których nikt na szczęście nie miał (strasznie nie lubię) staliśmy i śpiewaliśmy . Choć „spiewanie” po chwili przerodziło się w wycie. „KISS SHINIIIIIIIIIIIING HITOMI NI KUCHIZUKETEEEEEEEE… STO LAT STO LAT NIECH ŻYJE ŻYJE NAAAAAAAAM… I JESZCZE JEDEN I JESZCZE RAZZZZZZZZZZZZ… STOOOLAT STOOO LAT NIECH ŻYJĘ NAAAM!! CZERWONE KORAAAAAAAAAALE CZERWONE NICZYM WIIIIIIIIIINOOO… W KINIE W LUBLINIE KOCHAJ MNIEEEEEEEEEEEE…”
i wiele innych piosenek których nie jestem sobie w stanie teraz przypomnieć-śpiewałyśmy tak jakieś 45 minut.

Następnie wyrzucalismy papieroski z balkonu-heeej koniec z nałogiem!! xDDD

a potem „znajomi” których nigdy wcześniej nie wifdziałyśmy chceili się wbić na imprezkę. Teksty typu „EEEEyy Agatka, tam koło domofonu jest taki guziczeeek, weź go wciśnij”. nasza reakcja była jasna i prosta-szampanem po głowie z czwartego piętra, jak nie działąłóo to w ruch poszły puste puszki po piwie. Oh, ile śmiechu było. A potem stwierdziłyśmy, że „niech się cieszą” i dostali peeeeeeełną puszkę żywca.Niesrety puszka walnęła o ziemię, a leciało 4 piętra, więc otwirzenie jej sończyło się.. wybuchem ^^”

Z Bunny zrobiło nam się chłodno, wpełzyśmy więc do mieszkania. Włączyłyśmy DVD Within Temptation i oglądałyśmy. Niestety przykryłyśmy się kodrą a pilot niekoniecznie dziłał i nie mogłyśmy nic przełącząc. Jak skończył nam się 1 koncert zapadła złowroga cisza. W pokoju oprócz nas nikogo. Nagle wchodzi Alsai:
-laski, co tu tak cicho??
-eee no wiesz, ścieżka nam się skończyła…
-przełączę Wam
-Ooooooh dzięki. Aaaa podaj mi jeszcze piwo… i komórkę … i pistacje… Ohhh dzięki boska jesteśśś…!

I po każdej ścieżce „obsługiwał” nasze dvd ktoś inny ^^”
Gdzieś koło 3 naszłą mnie chwilowa senność, któa szybko znikła i nie pojawiła się z powrotem dotychczas ;)

Impreza skończyła się koło 14 kiedy to wybyłyśmy z Bunny do mnie. Spanie? Czy ktoś spał? Jak już to zaledwie godzinna drzemka gdzieś kkoło 8 rano.

Było świetnie. Jezu. Laski zrobiły mi taką niepsodziankę, że to się w głowie nie mieści. Nie jesteście normalne, wiecie? Kocham Was.

Na Nowy Rok życzę wszytkim przede wszytskim spełnienia marzeń i przyjaciół-niewielu, ale prawdziwych. Bo mieć wielu, ale nie znać ich naprawdę, nie ma sensu. Coś o tym wiem. Zesżły rok pokazał mi prawdę o wielu osobach, która bolała, i to bardzo bolała. Ale teraz cieszę się z tego co było złe, bo wiem, na kogo mogę liczyć naprawdę.
„.. Bo przyjaciel to ktoś, kto zostaje z Tobą bez względu na wszystko
To ktoś, kto sprawia Ci radość każdym uśmiechem
Ktoś, kto zrobi dla Ciebie więcej niż się spodziewasz
Ktoś, kto powie Ci nawet najgorszą prawdę…
Ale przede wszytskim ktoś, komu potrafi się zaufać.
Ktoś, kto będzie w stanie zaufać Tobie.
Bez względu na wszytsko..”

Teraz już to wiem… Alinkie :*
Mam nadzieję, że tenm rok będzie tak udany, jak udany był Sylwester. Dziękuję tym najważniejszym osobom, tym, które wiedzą, że to o nich mówię. Za wspólne radości, smutki, wygłupy. Za wspólne milczenie i towarzystwo. Często jedynie psychiczne. Wiele rzeczy się zmieniło, ale wierzę, że to wyjdzie mi na dobre. I nie tylko mi. Podobno nic nie dzieję się bez przyczyny. Może jest w tym trochę racji…?

3080944Wszystko się kończy, wszystko się wali. Dlaczego? Tak szybko i nagle… można nawet nie zauważyć.
Święta nareszcie się skończyły, a wraz z nimi coś, co było dla mnie ważne. Może nawet zbyt ważne. Ale cieszę się, że byłam w stanie sama to skończyć. Najwyraźniej w moim umyśle zostało jesczze trochę trzeźwośći.

Wyszłam dziś na dwór… Padał śnieg, a po mojej twarzy znów zaczęły spływać łzy. Jak płaczę, to już tlyko w samotności. Nie chce nikogo obraczać moimi problemami, a tym samym nie chcę słyszeć co chwilkę „ojej co się stao? mogę ci jakoś pomóc?” bo i tak mi to nie pomoże. Jeśli będę chciałą pomocy poprosze o nią te osoby, które będą mogły mi pomóc.

Jakby wszystkiego było mało wczoraj wieczorem coś się zawaliło.. Alinka przepraszam. Naprawdę nie chciałam. Just trust me that I didn’t want to do this.. Never again.
To był ostatni raz.
Nigdy więcej.

You were always close to hold me up. Just you, don’t change yourself…

endless rain.. fall on my heart.. (…) let me forget, all of the hate, all of the sadness…

dakishimete.jpgTa notka powstaje z serca,c hoć serce nie wiec co pisać. Serce nawet nie wie co myśleć. Niby nic się nie układa, a jednak jest jakoś. Niby wszytsko mi się wali na głowę, ale… zawsze się waliło! Może w końcu się na to uodporniłam, a może znalazłam skuteczną ochronę. Chyba to drugie. Mam na głowie nieiwdzialny kas, któryu mnie chroni przed uderzenaimi. W uszach mam watę, która nie pozwala mi słyszec tego, czego nie chcę słyszeć. Mój umysł niedopuszcza do siebie pewnych informacji, a ja zyję dalej. Co nie zabije to wzmocni tak? A więc już znam znaczenie tych słów. Nauczyłąm się gwizdać na to, co jesczez niedawno mnie tak bolało. Tak, zgadza się, gwizdać. Zwisa mi i powiewa co o mnie myślicie, wygadujecie, piszecie i cokolwiek jeszcze! Ha! Będę się wyróżniać i mam was gdzieś.

Hmmm.. zmieniłąm swoje życie. Takie odnosze wrażenie. Nie jestem tą samą osobą co jeszcze rok temu, co ja gadam, nawte pół roku temu. Bo to chyba w czerwcu zaczeły się „Wielkie Zmiany”… 15 czerwca dokładniej :))) I CHOLERA DOBRZE MI Z TYM!
Dojdę tam gdzie chcę, osiągnę to co mogę i chcę osiągnąc, bo to jest bliżej niż się wydaje!
Jezu, czas leci. Dopiero co wczoraj był koniec wakacji, a tu juz semestr. Nawet nie wiem kiedy to minęło, nieiwele pamiętam, ale faktem jest, że z wcześniejszych lat mojego życia pamiętam jeszcze ,mniej. No dobra, teoretycznie nie pamiętam nic.
Ale ta przyszłość, której suzkam, jest blisko. Czuję ją, jej smak, dotyk i zapach. Widzę to codzień przed oczami, w snach i na jawie. Na moich ustach widnieje uśmeich, gdy patrzę na Gackta. Jego głos wydobywa mnie ze wsyztskich głębin, nawet najczerniejszych i daje siłę. Siłę, żeby żyć i dążyć do niego :)))

Co się w moim życiu tak bardzo zmieniło?
Niby szczegóły, ale dla mnie istotne
- chodzę spać późno, wstaję wcześnie, sen to strata czasu-jezu, pół roku temu wyśmiałabym samą siebie za takie stwierdzenie
-ubieram się tak jak ja chce, a nie tak, zeby się podobać innym, bo MAM ICH WSZYTSKICH GDZIEŚ!
-nie zalezy mi na ludziach, którzy nie sa tego warci, kiedyś mi na nich zależało. teraz wiem, że nie było warto, nie byli warci tych łez…
-Nie wyrażam swoich uczuć zbyt pochopnie, bo to niszczy :)
-”Przeszłość jest mętna, ale przyszłość jeszcze mętniejsza” – NIE WIERZĘ W TO! Przeszłość jest mętabn, szra, nudna, ale przyszłość taka nie będzie, bo ona jets w moich rekach, i tlyko ode mnie zależy jak będzie wyglądać, a ja nie pozwolę jej być szarej i nudnej, bo chcę wyciągnąć z życia tyle, ile się da!
-Jak już jesteśmy przy przyszłości, to myślę o niej dużo, i przygotowuję się do niej (o czym świadczy moja kartka z nowymi kanji do nauczenia..)
-A … nowe kanji. Tak więc pierdolę tego, czego nie potrzebuję i uczę się tego, na czym mi zależy. Może i daleko tak nie zajadę, ale martwić się będziemy potem :) jak narazie nie uczyłąm się nic,m a dziś dostałam 5 z matmy (O,o), 5 z anglika (no, tu nie musze udawać zadskoczenia, bo akurat w angielskim jestem o tyle dobra, o ile mogę w czymś być dobra) i 5 ZE SZWABA. nie no tego za wiele. ja i 5 z niemca? irreal. To się przyznam, ze czytałam to, zo mieliśmy opowiadać.

Można by tak o wiele dłużej, ale nie chcę zanudzić kogokolwiek, kto to czyta.
No nic, postaram się jeszcze jakoś napisać przed świętami i nowym rokiem :D Nowy Rok… Gash, jak to brzmi! TAAAAK! Kolejny rok przybliży mnie do celu :)


  • RSS